Aktualności | Pokaż listę wszystkich wiadomości » |
Koszmar po Dniu Dziecka. Zamaskowani pseudokibice napadli rodzinę z 9-letnią piłkarką
To miał być jeden z najszczęśliwszych dni w życiu 9-letniej Oliwii. Dziewczynka uczestniczyła w wydarzeniu z okazji Dnia Dziecka organizowanym przez klub piłkarski, w którego szkółce trenuje. Radość i sportowe emocje szybko ustąpiły jednak miejsca strachowi. W drodze do domu rodzina została zaatakowana przez grupę zamaskowanych pseudokibiców. Zdaniem rodziny mieli to być pseudokibice rybnickiego ROW-u.
Do zdarzenia doszło po zakończeniu turnieju i festynu przygotowanego dla najmłodszych zawodników. Jak relacjonują rodzice dziewczynki, wracali samochodem do domu, mając przy sobie klubowe szaliki i koszulki związane z Odrą Wodzisław. Nic nie wskazywało na to, że za chwilę przeżyją dramatyczne chwile.
Droga do domu zamieniła się w pułapkę
Według relacji rodziny, gdy zbliżali się już do miejsca zamieszkania, zauważyli, że jadą za nimi trzy samochody. Chwilę później sytuacja stała się niezwykle niebezpieczna.
Prowadząca pojazd pani Monika zauważyła, że ich samochód został skutecznie zablokowany. Z kilku aut wysiedli zamaskowani mężczyźni ubrani na czarno. Napastnicy mieli otoczyć pojazd i rozpocząć agresywne działania.
Jak opowiadają poszkodowani, jeden z mężczyzn podbiegł do samochodu i zaczął uderzać pięściami w szybę od strony kierowcy, domagając się otwarcia drzwi. Kiedy kobieta odmówiła, agresja miała przenieść się na tylną część auta, gdzie siedziała 9-letnia Oliwia.
Według relacji matki, napastnik miał również zwracać się bezpośrednio do dziecka, nawołując je do otwarcia samochodu.
Trauma, która pozostała po ataku
Choć od zdarzenia minęło już trochę czasu, skutki napadu wciąż są odczuwalne przez całą rodzinę. Najbardziej ucierpiała psychicznie dziewięcioletnia dziewczynka.
Rodzice przyznają, że dziecko do dziś zmaga się z lękiem i problemami ze snem. Oliwia budzi się w nocy i nie chce spać sama. Rodzina podkreśla, że emocje związane z atakiem nadal są bardzo silne, a powrót do poczucia bezpieczeństwa będzie wymagał czasu.
To szczególnie bolesne, ponieważ jeszcze kilka godzin wcześniej dziewczynka mówiła rodzicom, że udział w piłkarskim wydarzeniu był „najlepszym dniem w jej życiu”.
Policja prowadzi śledztwo
Sprawą zajmują się funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji w Wodzisławiu Śląskim pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Wodzisławiu Śląskim. Śledczy prowadzą działania mające na celu ustalenie wszystkich okoliczności zdarzenia oraz identyfikację i zatrzymanie sprawców.
Jak informują policjanci, czynności są intensywnie prowadzone, a funkcjonariusze analizują zgromadzony materiał dowodowy.
Ojciec wskazuje na środowisko pseudokibiców
Pan Krzysztof jest przekonany, że za atakiem stoją osoby związane ze środowiskiem kibicowskim ROW-u Rybnik. Po zdarzeniu skierował wiadomość do klubu, opisując przebieg wydarzeń i zwracając uwagę na niedopuszczalność zachowań wymierzonych w dzieci.
Jak twierdzi, do momentu publikacji materiału nie otrzymał odpowiedzi na wysłaną korespondencję.
Problem, który wciąż powraca
Zdarzenie po raz kolejny zwraca uwagę na problem agresji pseudokibiców, który mimo licznych działań służb nadal występuje w Polsce. W ostatnich miesiącach policja wielokrotnie informowała o działaniach mających zapobiegać ustawkowym bójkom czy konfrontacjom między zwaśnionymi grupami kibicowskimi.
Tym razem ofiarami nie byli jednak uczestnicy kibicowskich porachunków, lecz rodzina wracająca z wydarzenia przeznaczonego dla dzieci. To właśnie ten aspekt sprawia, że sprawa wywołuje szczególne emocje i oburzenie opinii publicznej.
Więcej informacji, szczegółowe relacje poszkodowanych oraz reportaż poświęcony całej sprawie dostępne są na stronie programu „Uwaga!” TVN - TUTAJ.
Komentarze społecznościowe |
Zobacz także |

Telegraf | Pokaż wszystkie » |
