Sport | Pokaż listę wszystkich wiadomości » |
Sokół Chwałęcice sprawił niespodziankę. III-ligowiec za burtą Pucharu Polski [FOTO]
Po efektownym zwycięstwie 6:3 nad Górnikiem Boguszowice Sokół Chwałęcice czekało zdecydowanie trudniejsze zadanie. Do kolejnej rundy Poltent Pucharu Polski przyjechał ROW 1964 Rybnik, występujący na co dzień w III lidze. Gospodarze nie przestraszyli się jednak wyżej notowanego rywala i po wyrównanym spotkaniu mogli świętować awans.
Sokół odważnie rozpoczął spotkanie
Pierwsze minuty należały do gospodarzy. Sokół częściej przebywał na połowie ROW-u i próbował przejąć inicjatywę. Rybniczanie, mimo kilku prób wyprowadzenia ataku, początkowo grali dość ostrożnie i sprawiali wrażenie zespołu, który przede wszystkim chce rozpoznać możliwości przeciwnika.
Po kilku minutach ROW zaczął jednak coraz częściej zagrażać bramce Sokoła. Gospodarze musieli dwukrotnie korzystać z interwencji swojego bramkarza, a później skutecznie zatrzymywali kolejne próby rybniczan. W jednej z akcji ROW aż czterokrotnie próbował przedrzeć się pod bramkę, ale za każdym razem na drodze stawali obrońcy Sokoła. Ostatecznie piłka trafiła w ręce bramkarza.
Z czasem to goście zaczęli przejmować kontrolę nad posiadaniem piłki. ROW próbował również wykorzystać stałe fragmenty gry. Po rzucie rożnym jeden z zawodników rybnickiej drużyny oddał mocny strzał z woleja przy dalszym słupku, lecz bramkarz Sokoła popisał się świetną interwencją i zdołał wyciągnąć piłkę.
Mimo rosnącej przewagi ROW-u to gospodarze jako pierwsi trafili do siatki. Po wrzucie z autu piłka znalazła się w polu gry, a następnie trafiła do Michała Pieczki. Zawodnik Sokoła z numerem 17 wykorzystał sytuację i otworzył wynik spotkania.
ROW musiał więc odrabiać straty, choć przed przerwą nie zdołał doprowadzić do wyrównania.
Rybniczanie naciskali, ale brakowało wykończenia
Początek drugiej połowy przyniósł więcej dynamiki. Obie drużyny wymieniały się atakami, przejęciami i próbami szybkiego przedostania się pod bramkę rywala. Z czasem ROW coraz wyraźniej przejmował inicjatywę.
Rybniczanie mieli bardzo dobrą okazję po akcji sam na sam, ale bramkarz Sokoła ponownie wyszedł z pojedynku zwycięsko. Goście coraz pewniej przesuwali się pod pole karne gospodarzy, jednak ich akcjom brakowało dokładności w najważniejszym momencie.
Jednocześnie ofensywne nastawienie ROW-u powodowało, że za plecami jego zawodników pojawiało się coraz więcej miejsca. Sokół kilkukrotnie potrafił przełamać obronę rywala i wyprowadzić własne ataki. Rybniczanie mieli więc przewagę w inicjatywie, ale nie przekładała się ona na bramkę.
W końcówce ROW jeszcze mocniej ruszył do przodu. Po jednym z fauli gospodarze otrzymali rzut wolny tuż przed polem karnym, a chwilę później rybniczanie byli o krok od wyrównania. Po dośrodkowaniu z lewej strony zawodnik ROW-u uderzył głową, lecz piłka minęła słupek o około pół metra.
Ostatnie minuty upłynęły pod znakiem zdecydowanej presji gości. Sokół musiał coraz głębiej się bronić, ale jego defensywa wytrzymała napór. Bramka wyrównująca nie padła i po końcowym gwizdku gospodarze mogli rozpocząć świętowanie.
Szacunek także na trybunach
Mecz miał również ciekawą oprawę na trybunach. Po poprzednim spotkaniu ROW-u z GKS-em 1962 Jastrzębie, wygranym przez rybniczan 2:0, kibice III-ligowca przyjechali do Chwałęcic zorganizowaną grupą. Po drugiej stronie również pojawili się młodociani sympatycy Sokoła, którzy przez całe spotkanie prowadzili własny doping.
Co ciekawe, obie grupy wzajemnie respektowały swoją obecność. Gdy śpiewali kibice Sokoła, ROW pozostawał cicho. Kiedy natomiast doping rozpoczynali rybniczanie, gospodarze pozwalali im spokojnie prowadzić swoje śpiewy. Była to swego rodzaju kibicowska „kulturka”, dobrze pasująca do partnerskich relacji obu klubów, o których spiker wielokrotnie przypominał w trakcie spotkania.
Był jednak jeden moment, w którym obie grupy zaśpiewały razem. Młodociani kibice Sokoła rozpoczęli przyśpiewkę „Kto nie skacze, ten z Chorzowa”, a po chwili dołączyli do niej również kibice ROW-u. Było to nawiązanie do nieprzyjaznych stosunków z "Niebieskimi".
Poza tym jednym momentem doping prowadzony był naprzemiennie, bez wzajemnego zagłuszania. Atmosfera była więc znacznie bardziej koleżeńska niż typowa dla spotkań, w których na boisku mierzą się zespoły z tak różnych poziomów rozgrywkowych.
Samo miejsce również miało swój charakter. Kibice znajdowali się na niewielkim wywyższeniu z boku boiska, otoczonym zielenią. Nie był to typowy stadionowy sektor, ale właśnie dzięki temu całe spotkanie miało kameralny, lokalny klimat.
Historyczny wynik Sokoła
Dla Sokoła Chwałęcice zwycięstwo ma szczególne znaczenie również ze względu na dotychczasową historię klubu w Pucharze Polski. Jeszcze w poprzednim sezonie zespół występował w B klasie. Obecnie rywalizuje już w lidze okręgowej Racibórz-Rybnik, a jego pucharowa przygoda nabiera historycznego wymiaru.
W poprzednich edycjach Sokół odpadał bowiem na wcześniejszych etapach. W ubiegłym sezonie jego udział zakończył się już w II rundzie, kiedy Chwałęcice przegrały ze Spartą Żory 1:6.
Tym razem zespół najpierw efektownie pokonał Górnika Boguszowice 6:3, a następnie wyeliminował III-ligowy ROW 1964 Rybnik. Tym samym Sokół osiągnął najlepszy wynik w historii swoich występów w Pucharze Polski.
Nie zabrakło również emocji już po spotkaniu. Podczas schodzenia do szatni trener ROW-u usłyszał od jednego z kibiców kilka ostrych słów. Szkoleniowiec odpowiedział, co doprowadziło do kilkusekundowej wymiany zdań. Na tym sytuacja się zakończyła.
Sokół Chwałęcice może więc mówić o wyjątkowo udanej pucharowej przygodzie. Zespół, który jeszcze niedawno występował w B klasie, wyeliminował najpierw Górnika Boguszowice, a następnie III-ligowy ROW 1964 Rybnik i po raz pierwszy w swojej historii dotarł tak daleko w rozgrywkach.
TKKF Sokół Chwałęcice - ROW 1964 Rybnik 1:0 (1:0)
1:0 Michał Pieczka 40’
TKKF Sokół Chwałęcice: Kamil Tomiuk - Dawid Semeniuk, Szymon Plewka, Tomasz Reguła, Szymon Hnida, Szymon Popiela, Łukasz Wojaczek, Michał Pieczka, Marcin Orawiec, Piotr Pacholski, Paweł Semeniuk.
Zawodnicy rezerwowi: Patryk Primus, Szymon Wieczorek, Adam Paprotny, Maksymilian Podolak, Piotr Szymura, Jarosław Ostrzołek, Kamil Muras.
Trener: Michał Podolak
ROW 1964 Rybnik: Patryk Mleczko - Marcin Grolik, Ksawery Barski, Paweł Chłodek, Jakub Kaduk, Kamil Herman, Cyprian Włodarczyk, Paweł Witt, Kajetan Kunka, Jakub Szczepanik, Dominik Budzik.
Zawodnicy rezerwowi: Bartosz Plewka, Dominik Świetlicki, Igor Rogowski, Paweł Mandrysz, Nikodem Juraszczyk, Szymon Balcer, Kamil Lubowiecki, Jakub Kuczera, Piotr Groborz.
Spotkanie sędziowali: Radosław Szpiech (sędzia główny), Tymoteusz Woźniak, Antoni Capek (asystenci).
Komentarze społecznościowe |
Zobacz także |
![Sokół Chwałęcice sprawił niespodziankę. III-ligowiec za burtą Pucharu Polski [FOTO] Sokół Chwałęcice sprawił niespodziankę. III-ligowiec za burtą Pucharu Polski [FOTO] - Serwis informacyjny z Raciborza - naszraciborz.pl](photos/_thumbs/list_1790848020photo-129-z-157-.jpg)
Telegraf | Pokaż wszystkie » |
![Sokół Chwałęcice sprawił niespodziankę. III-ligowiec za burtą Pucharu Polski [FOTO] Sokół Chwałęcice sprawił niespodziankę. III-ligowiec za burtą Pucharu Polski [FOTO] - Serwis informacyjny z Wodzisławia Śląskiego - naszwodzislaw.com](photos/_thumbs/mini_1790848020photo-129-z-157-.jpg)