Aktualności | Pokaż listę wszystkich wiadomości » |
Agresor z Rybnika pod lupą TVN. Ofiary opowiadają o miesiącach nękania
Wyzwiska, groźby, publikowanie wizerunku bez zgody, a nawet opluwanie przypadkowych osób. Takie zachowania od lat mają być udziałem Tomasza D., mieszkańca Rybnika, którego działalność stała się tematem reportażu wyemitowanego w programie „Uwaga!” telewizji TVN. W materiale głos zabrały osoby, które twierdzą, że padły ofiarą jego działań i przez długi czas musiały mierzyć się z uporczywym nękaniem.
Mężczyzna znany mieszkańcom Rybnika
Jak wynika z reportażu, Tomasz D. od dłuższego czasu budzi kontrowersje wśród mieszkańców Rybnika. Według relacji osób występujących w materiale, mężczyzna często zaczepia przypadkowych przechodniów, nagrywa ich bez zgody, a następnie publikuje materiały w mediach społecznościowych.
Osoby, które znalazły się na jego nagraniach, podkreślają, że niejednokrotnie były obrażane lub przedstawiane w sposób uwłaczający ich godności. Zdaniem bohaterów reportażu sytuacja ta trwa od lat i dotyczy wielu mieszkańców miasta.
Tomasz D. porusza się na wózku inwalidzkim. Sam tłumaczy swoje zachowanie rzadką chorobą genetyczną, na którą cierpi. W materiale pojawia się jednak pytanie, czy schorzenie rzeczywiście może być wyjaśnieniem wszystkich opisywanych zachowań.
Od wywiadu do internetowego nękania
Jedną z osób, które zdecydowały się opowiedzieć swoją historię przed kamerą, jest pani Laura. Kobieta poznała Tomasza D. podczas pracy w jednej z rybnickich kawiarni.
Jak relacjonuje, mężczyzna przedstawiał się jako bloger kulinarny. Zgodziła się na rozmowę i wspólne zdjęcie, nie przypuszczając, że znajomość przerodzi się w wielomiesięczny konflikt.
Po pewnym czasie kobieta odwiedziła jego profil w mediach społecznościowych. Ku swojemu zaskoczeniu zauważyła, że jej zdjęcie zostało wykorzystane jako fotografia profilowa.
Pani Laura twierdzi, że zwróciła się do Tomasza D. z uprzejmą prośbą o usunięcie swojego wizerunku. Zamiast tego miała spotkać się z wyśmiewaniem i publicznym publikowaniem jej wiadomości.
Według jej relacji sytuacja szybko się zaostrzyła. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się kolejne zdjęcia kobiety opatrzone obraźliwymi komentarzami i wyzwiskami. Publikowane miały być również fotografie członków jej rodziny, w tym męża oraz kilkuletniego dziecka.
– Napisałam do niego grzecznie, że proszę o usunięcie mojego wizerunku. On mnie wtedy wyśmiewał, wstawiał moje prośby na swoją relację, a następnie zaczął zamieszczać zdjęcia z moim wizerunkiem i opisem, który mnie obrażał – relacjonowała kobieta w programie.
Mieszkańcy mówią o strachu i bezradności
Reportaż przedstawia również relacje innych osób, które miały doświadczać podobnych sytuacji. Z ich wypowiedzi wynika, że zachowanie mężczyzny budziło nie tylko irytację, ale również poczucie zagrożenia.
Nagrywanie przypadkowych osób, publikowanie materiałów w internecie, obrażanie i kierowanie gróźb sprawiły, że część mieszkańców zaczęła unikać kontaktu z Tomaszem D. lub obawiać się przypadkowego znalezienia się na jego transmisjach i nagraniach.
W materiale poruszono również kwestie działań podejmowanych przez służby oraz możliwości prawnych w przypadku podobnych sytuacji. Osoby występujące w reportażu wskazywały, że walka z uporczywym nękaniem i naruszaniem prywatności często okazuje się procesem długotrwałym i skomplikowanym.
Sprawa nadal budzi emocje
Reportaż programu „Uwaga!” ponownie zwrócił uwagę opinii publicznej na problem nękania w internecie oraz granice wolności publikowania treści w mediach społecznościowych.
Sprawa Tomasza D. wywołuje w Rybniku duże emocje. Dla jednych jest przykładem człowieka zmagającego się z poważnymi problemami zdrowotnymi, dla innych symbolem wieloletniego nękania i bezkarności.
O tym, jakie działania podejmują w tej sprawie służby i jakie konsekwencje mogą grozić za publikowanie cudzych wizerunków oraz uporczywe nękanie, szerzej opowiedziano w materiale wyemitowanym na antenie programu „Uwaga!”.
Komentarze społecznościowe |
Zobacz także |

Telegraf | Pokaż wszystkie » |
